Rzeczy najnowsze:

… na końcu będzie dobrze…

(…) Rozpalona słońcem ulica w centrum miasta. Upał, gorące powietrze stoi w miejscu, ani grama wiatru. Ludzie poruszają się sennie, niemrawo, oczy pochowane za ciemnymi szkłami, twarze błyszczą od potu. Słońce rozgrzewa czupryny. Ja też się wlokę. Mam lekkiego kaca i popapierosowy niesmak w ustach. Jestem umówiony z Adamem, na Starym Mieście, za… no właśnie, za ile? Zerkam na przegub. Za półtorej godziny. Kupa czasu. Adam i tak się spóźni…

… nowi Adam i Ewa potrzebni od zaraz…

(…) – Jak było? – zapytała Najpiękniejsza Kobieta Świata, ledwie zdążyłem zdjąć buty. Usiadłem przy stole i zastanowiłem się. – Najpierw pewien pesymista poprawił mi nastrój – zeznałem. – A potem całkiem mnie zdołował taki jeden optymista. Łypnęła na mnie koso. – Jesteś chory, wiesz? – podsumowała zwięźle. Z gracją opuściła tę swoją nieziemską pupę na kanapę i poleciła krótko: – Opowiadaj. Pokrótce streściłem jej przebieg spotkania. Słuchała, o dziwo,..

… korepetytor…

(…) Przy obiedzie małżonka zdiagnozowała u mnie uzależnienie od przekleństw. – Blużdżysz – stwierdziła krótko. – A mi wtedy rosół nie smakuje. Zdziwiłem się, bo akurat była cebulowa. – Klniesz jak skacowany furman – ciągnęła. – To już powoli robi się nie do wytrzymania. Jako delikatna i wrażliwa istota płci żeńskiej stanowczo protestuję przeciwko traktowaniu moich, sam przyznasz, że kształtnych, uszu, jako poligonu dla broni niewątpliwie masowego rażenia, czyli twoich..

… honorarium…

(…) – Rusz się. Umowa z chwilą obecną wchodzi w fazę realizacji – ponagliła Najpiękniejsza Kobieta Świata. – Biegnij do korepetytora. Honorarium dla pana Wiesia chłodzi się w lodówce. Zawiń w gazetę, najlepiej wiodącą, posiada ci ona bowiem nadzwyczajne właściwości izolacyjne. – I podcierne… – dorzuciłem, przypomniawszy sobie moje ostatnie kłopoty gastryczne. Wtedy to właśnie znalazłem właściwe zastosowanie dla tego opiniotwórczego dziennika, bowiem rolka papieru toaletowego „Wstęga Moebiusa” wbrew reklamowemu..

… politolog…

(…) Zamiast poobiedniej kawy z dobrze spienionym mleczkiem dostałem polecenie wyprowadzenia szczeniaka na spacer. – Idź, tobie też ruchu trzeba – małżonka, jak to zwykle kobiety, ogłosiła się ośrodkiem decyzyjnym naszego stadła. – Upał mi szkodzi na makijaż, a Cezar zaraz się zejszczy. Uciekłem się do wypróbowanego w takich razach sposobu wszystkich mężów świata – udałem głuchotę. Wrodzoną, bo łatwiej. Tymczasem Najpiękniejsza Kobieta Świata zdążyła już przenieść swoje boskie kształty..

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
unemployment tax management