Rzeczy najnowsze:

Brzydkie dziewczyny

brzydkie dziewczyny też chcą być kochane dostawać róże pierścionki liściki czuć na karku czyjś łakomy wzrok gdy leniwym gestem poprawiają włosy dobierać buty do koloru szminki w nowej czerwonej sukience przed randką dialogować z lustrem powiedz przecie… chcą być czyimś marzeniem błyskiem w oku drżeniem dłoni chcą być zawrotem głowy brakiem oddechu zachwytem gęsią skórką na przedramieniu dreszczem pożądania powietrzem brzydkie dziewczyny których nikt nie pragnie siadają wieczorem w pustej..

Dzień za dniem

z kogucim zgrzytem chromowane imadło windy wypuszcza rój z aktówkami porcja za porcją karalusze stadko rozbiega się do klatek w dłoniach ciążą siaty brzuchate zmęczeniem na czołach – pięciolinia zmarszczek siad!   przecierają przydymione szkło oczu w kawie słodzik prozacu na talerzyku – miękkie ciasto rutyny smacznego kochana świeżutkie jedz piekłam sama usta warują w dyżurnym grymasie numer cztery słucham pana? panią? czym mogę służyć? bardzo mi przykro współczuję sprana..

No dobrze, ale tylko troszeczkę…

– Nie, dzisiaj nie. Nie mam ochoty. Może kiedy indziej. Nie teraz. – Nie masz ochoty? Nie kłam, dziewczyno, nie umiesz kłamać. Przecież widzę, że masz. Chcesz tego. – Nie dziś. Źle się czuję, boli mnie brzuch, okres mi się zaczyna. – Chodź do mnie, mała. Za chwilę już nie będziesz o tym pamiętać, zobaczysz… – Nie kuś. Dziś naprawdę nie dam rady. Mam jeszcze kupę rzeczy do zrobienia w domu. Muszę..

Nie-wielka majówka

No dobra, przyznam się. Powiem już, powiem, trudno. Niech to będzie coś w rodzaju coming out-u. Jakiś czas temu Blondyna, nagle i niespodziewanie, naruszyła nasze niepisane porozumienia dwustronne dotyczące respektowania należącej do mnie Strefy Twórczej Ciszy, brutalnie wybijając mnie z nastroju kreatywnej zadumy, a zatem i przerywając proces powstawania kolejnego Dzieła. Otóż obmyślałem sobie właśnie akcję mojego następnego opowiadania, gdy bezczelna ta istota wkroczyła do pokoju w uświnionym mąką fartuchu..

Limeryki w rogatych hełmach

*   Niefart miał raz Wiking Harald z Uppsali gdy go kumple w sianie z chłopcem zdybali. Sikła krew, a po chwili znów pech, bo pedofili Odyn nie chce wpuszczać do Walhalli.   *   Thor, syn króla, zrzucił z nieba do morza parkę swych homoseksualnych dworzan. „Niech wie każdy w Asgardzie, że my mamy w pogardzie tych, co im wstrętna zwykła dziewka hoża!„   *   Do Thora, swego..

W mrok się obrócisz

Życie sobacze, życie robacze… Niewarte odwrócenia głowy, nic niewarte. Bez barw, miękkości, blasku, powiewu. Bez nadziei, bez zmian. Bez odwrotu. Lata jak stare klisze przesuwające się beznamiętne za okularem fotoplastikonu, karawana jednakowych wschodów i zachodów słońca, siostrzanych zim i jesieni, niczym nie mający końca i początku pochód chorych, półżywych, karaluszych figurek, ciągnący się od horyzontu po horyzont. Przekleństwo powtarzalności, kierat rutyny… Bezustanne, nieskończone nawlekanie zmatowiałych, zmętniałych koralików dni na nędzną,..

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
unemployment tax management