Rzeczy najnowsze:

Nie-wielka majówka

No dobra, przyznam się. Powiem już, powiem, trudno. Niech to będzie coś w rodzaju coming out-u. Jakiś czas temu Blondyna, nagle i niespodziewanie, naruszyła nasze niepisane porozumienia dwustronne dotyczące respektowania należącej do mnie Strefy Twórczej Ciszy, brutalnie wybijając mnie z nastroju kreatywnej zadumy, a zatem i przerywając proces powstawania kolejnego Dzieła. Otóż obmyślałem sobie właśnie akcję mojego następnego opowiadania, gdy bezczelna ta istota wkroczyła do pokoju w uświnionym mąką fartuchu..

Dobrze żarło, ale zdechło

  Dawno, dawno temu w odległej galaktyce… eee…w państwie polskim zaszła Dobra Zmiana i Stojący na Narodu Czele, zamiast wciąż deliberować po próżnicy, do którego z trzech Imperiów (Amerykańskiego, Chińskiego czy Rosyjskiego) przytulić się w ramach sojuszy, podjęli decyzję o nawiązaniu kontaktów z tym czwartym, jedynie słusznym. Umowy bilateralne gwarantowały nam bezpieczeństwo i dynamiczny rozwój gospodarczy, wynikający z mnogości zamówień na najnowsze technologie, mieliśmy zapewniony idealny ład i klarowne prawo,..

Limeryki w rogatych hełmach

*   Niefart miał raz Wiking Harald z Uppsali gdy go kumple w sianie z chłopcem zdybali. Sikła krew, a po chwili znów pech, bo pedofili Odyn nie chce wpuszczać do Walhalli.   *   Thor, syn króla, zrzucił z nieba do morza parkę swych homoseksualnych dworzan. „Niech wie każdy w Asgardzie, że my mamy w pogardzie tych, co im wstrętna zwykła dziewka hoża!„   *   Do Thora, swego..

Młoda zdolna

– Noooo, gratuluję, gratuluję! Wspaniale sporządzony dokument! Świetnie, pani Piastomiło! – Dziękuję, panie prezesie. Pi, panie prezesie. – Eeee… słucham? – Pi. Tak mówią do mnie znajomi. – Pi? Cha cha cha! Jak ładnie. Jak ta liczba „pi”. – Proszę? Nie rozumiem… – Eeee… nicnic. Takie tam skojarzenie… W każdym razie, wracając do rzeczy… Znakomicie ułożona ankieta personalna. Nie spodziewałem się, muszę przyznać. No bo wie pani, niby nowy pracownik,..

4. Wyrok

Wilk Bardzozły patrzył ze smutkiem na leżący w dłoni pistoletowy pocisk z kapturkowego Glocka. Nabój słał nieśmiałe, miedziane refleksy w słabych słonecznych promieniach z rzadka przebijających się przez ciężką zasłonę brudnych chmur. Wilk wyjął z kieszeni chusteczkę do nosa i pieczołowicie, delikatnie obwinął nią trzymany w ręce niewielki przedmiot. Schował zawiniątko głęboko do sakwy, podniósł wzrok, jeszcze raz potoczył wokół oczami. Wszystko było jak wcześniej. Drzewa, po staremu wyniosłe i..

3. Rączki-rączki, Hans…

Wilk Bardzozły okręcił się szczelniej futrem i zamknął oczy. Otoczenie zniknęło. Nagle nie było już szaroburej ściery nieba rozwieszonej jakby do wyschnięcia nad głową, zniknęły przybrudzone, skarlałe obłoki niezdarnie pełznące po ohydzie nieboskłonu niczym lepkie, nasiąknięte stęchłą wodą zombie, zniknął błyszczący od wody, wyszczerzony nieprzyjaźnie parkan lasu. Odpłynął w niebyt dziurawy, jakby wyżarty przez gigantyczne mole, dywan trawy przetykany grubymi nićmi nadgniłej ściółki i sterczących tu i ówdzie spróchniałych, bezlistnych..

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
unemployment tax management