Rzeczy najnowsze:

Łyk benzyny, wosku kęs

Człowieczek mrugał niepewnie w świetle reflektorów. Siedział na plastikowym żółtym krzesełku ustawionym na niewysokim podeście pośrodku rzęsiście oświetlonego studia telewizyjnego i nerwowo przygładzał rzadkie rude włoski. Obok niego stało drugie, takie samo krzesełko, chwilowo jeszcze puste, i niewielki stolik, też jadowicie żółty. Siedzący na krześle mężczyzna był drobny i chudy, palce kościstej dłoni, przeczesującej nieporządne kępki włosów, sprawiały wrażenie wielkiego pająka, co przechadza się niespiesznie po powierzchni jego czaszki. Miał wąskie, wyschnięte wargi,..

Plaga

Kapelutek jest z papieru, sprytnie udającego słomę. Z czarną opaską, też z papieru, równie sprytnie udającego tkaninę. Przebiegłe to wszystko, nie ma co, myślę, tak celulozą obskoczyć elegancką słomianą fedorę. Klasa. Do tego dochodzi solidne, maszynowe wykonanie, żadne rękodzieło. W sumie: porządna chińska robota, nie jakieś tam badziewie. Doskonały na upały, żeby mózgowia nie przegrzać i pomyślunku nie uszkodzić na słońcu. No i pasuje jak ulał, skubaniec, rondko ma nie..

Chcę być taka jak Kopciuszek

Babcia odwróciła stronicę. – A potem piękny książę przez długie tygodnie przemierzał całą krainę, przymierzając pantofelki wszystkich dam i panien Królestwa – przeczytała. – Wypróbował wszystkie, nie pominął ani jednego, żaden jednak mu nie pasował. Chcąc nie chcąc postanowił więc wrócić do pałacu, niepocieszony i rozżalony. Dziewczynka poruszyła się niespokojnie na łóżeczku, podciągnęła kołderkę pod samą brodę. – Jechał tak przez las, z opuszczoną głową i łzami w oczach –..

Panie starszy! Jeszcze kolejkę!

Aaaa, do kitu z tym wszystkim. Żyć się nie chce. Świat jest zły, a ludzie to świnie. Ta wredna Aśka z Oliwką cały czas obrabiają mi tyłek, Bartek ze starszaków nawet na mnie nie spojrzy, bo kręci z Martynką, mamusia mówi, że ta lalka w niebieskiej sukni za droga i mi nie kupi, tatko okupuje lapka i mnie nie dopuszcza. Kaszana i beznadzieja. W dodatku Panu Misiowi odpruło się uszko,..

O literówkach

– Cześć. Chłopaki będą po mnie za pół godziny. Kupiłaś? – Nie. Pomyślałam, że domowej roboty będzie lepszy. W sklepach jest taki podejrzany szajs, pełno w tym chemii. – Co?! – Mówię, upiekłam sama. Nie było łatwo, bo nigdy tego jeszcze nie robiłam, ale znalazłam w internecie przepis… – Mamo, co ty pleciesz?! Przecież oni zaraz tu będą! – Czego się wściekasz? Już się dopieka, zanim przyjadą zdąży się jeszcze..

… gotujemy z miłością…

(…) – Tutaj nie chcę – Hoker energicznie pokręcił glową. – Tu nie damy rady porozmawiać, to knajpa dla specyficznej, wymagającej klienteli. Jeśli rozumiesz co mam na myśli.  – Szczerze mówiąc, nie bardzo… – powiedziałem ostrożnie. – A jakie to wymagania ma ta wymagająca klientela? Popatrzył na mnie znacząco. – Przede wszystkim wymaga, żeby piwo nie kosztowało więcej niż trzy pięćdziesiąt. Już rozumiesz? – Acha – przypomniałem sobie w jakiej..

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
unemployment tax management