Rzeczy najnowsze:

Plaga

Kapelutek jest z papieru, sprytnie udającego słomę. Z czarną opaską, też z papieru, równie sprytnie udającego tkaninę. Przebiegłe to wszystko, nie ma co, myślę, tak celulozą obskoczyć elegancką słomianą fedorę. Klasa. Do tego dochodzi solidne, maszynowe wykonanie, żadne rękodzieło. W sumie: porządna chińska robota, nie jakieś tam badziewie. Doskonały na upały, żeby mózgowia nie przegrzać i pomyślunku nie uszkodzić na słońcu. No i pasuje jak ulał, skubaniec, rondko ma nie..

Chcę być taka jak Kopciuszek

Babcia odwróciła stronicę. – A potem piękny książę przez długie tygodnie przemierzał całą krainę, przymierzając pantofelki wszystkich dam i panien Królestwa – przeczytała. – Wypróbował wszystkie, nie pominął ani jednego, żaden jednak mu nie pasował. Chcąc nie chcąc postanowił więc wrócić do pałacu, niepocieszony i rozżalony. Dziewczynka poruszyła się niespokojnie na łóżeczku, podciągnęła kołderkę pod samą brodę. – Jechał tak przez las, z opuszczoną głową i łzami w oczach –..

Panie starszy! Jeszcze kolejkę!

Aaaa, do kitu z tym wszystkim. Żyć się nie chce. Świat jest zły, a ludzie to świnie. Ta wredna Aśka z Oliwką cały czas obrabiają mi tyłek, Bartek ze starszaków nawet na mnie nie spojrzy, bo kręci z Martynką, mamusia mówi, że ta lalka w niebieskiej sukni za droga i mi nie kupi, tatko okupuje lapka i mnie nie dopuszcza. Kaszana i beznadzieja. W dodatku Panu Misiowi odpruło się uszko,..

O literówkach

– Cześć. Chłopaki będą po mnie za pół godziny. Kupiłaś? – Nie. Pomyślałam, że domowej roboty będzie lepszy. W sklepach jest taki podejrzany szajs, pełno w tym chemii. – Co?! – Mówię, upiekłam sama. Nie było łatwo, bo nigdy tego jeszcze nie robiłam, ale znalazłam w internecie przepis… – Mamo, co ty pleciesz?! Przecież oni zaraz tu będą! – Czego się wściekasz? Już się dopieka, zanim przyjadą zdąży się jeszcze..

… gotujemy z miłością…

(…) – Tutaj nie chcę – Hoker energicznie pokręcił glową. – Tu nie damy rady porozmawiać, to knajpa dla specyficznej, wymagającej klienteli. Jeśli rozumiesz co mam na myśli.  – Szczerze mówiąc, nie bardzo… – powiedziałem ostrożnie. – A jakie to wymagania ma ta wymagająca klientela? Popatrzył na mnie znacząco. – Przede wszystkim wymaga, żeby piwo nie kosztowało więcej niż trzy pięćdziesiąt. Już rozumiesz? – Acha – przypomniałem sobie w jakiej..

Wszystko co najlepsze

(…) Dla mojej małej księżniczki wszystko co najlepsze – myślał, patrząc z czułością w błękitne oczy córki. – Nigdy jej nie zabraknie niczego, nigdy. Dopóki ja żyję, ona nie będzie musiała brudzić swoich delikatnych, białych rączek ciężką pracą. Nie dozna bólu, przykrości, upokorzenia. Nigdy nie zapłacze, już moja w tym głowa. Nie dopuszczę, by kiedykolwiek spotkała ją jakaś krzywda. Jest taka bezbronna, taka niewinna… Mój mały aniołeczek… Nigdy też nie..

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
unemployment tax management